Wydawnictwo
Kliknij, aby przejść do Wydawnictwa

Pułapki i wędrówki

Marek Pruchniewski

Kraków : Księgarnia Akademicka, 2020
Nasze Dramaty;
Stron: 587
Dział:
ISBN: 9788381383639
Publikacja elektroniczna: https://books.akademicka.pl/publishing/catalog/book/150
Wydanie drukowane
Wydanie elektroniczne

46,00 41,40

Pozycja dostępna

 

Marek Pruchniewski

Kraków : Księgarnia Akademicka, 2020

Nasze Dramaty;

Dział:

Stron: 587

ISBN: 9788381383639

 Marek Pruchniewski – dramatopisarz, scenarzysta, wykładowca w Szkole Laboratorium Dramatu oraz w Warszawskiej Szkole Fotografii i Grafiki Projektowej. Urodził się w 1962 roku w Poznaniu, gdzie ukończył studium oligofrenopedagogiki. Pracował jako sprzedawca, nauczyciel i wychowawca w szkole specjalnej oraz jako bibliotekarz.

Laureat wielu nagród, trzykrotny finalista Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Zdobywca Grand Prix IV i XI Festiwalu Dwa Teatry za sztuki Łucja i jej dzieci oraz Kontrym. Autor scenariuszy do filmów Sławomira Fabickiego Z odzysku i Miłość oraz filmu Marcina Wrony Moja krew.

Twórczość Pruchniewskiego to zatem teren, na którym dokonuje się walka pomiędzy tym, co kulturowo wysokie i niskie, pomiędzy tym, co teatralne i filmowe, pomiędzy tym, co jednostkowe i zbiorowe, pomiędzy tym wreszcie, co instynktowne i kontrolowane społeczną „umową”. Nieprzypadkowe to antynomie. Pierwsza z nich odzwierciedla odwieczną opozycję pomiędzy pokusami apolińskiego artyzmu a pragnieniem dionizyjskiego „utylitaryzmu”, druga – zaogniający się od półwiecza spór pomiędzy „czystością” zasad teatru a brutalną „totalnością” kina, trzecia – tragiczne szamotanie się ludzkiego istnienia w pułapce społeczno-politycznego układu, ostatnia – stały konflikt człowieczego poczucia wolności zderzonego z zasadami opartymi na hierarchii i przymusie.
Stanisław Bereś

Sztuka Pruchniewskiego (Łucja i jej dzieci) pokazuje świat, w którym rodzina, przeznaczona do tego, by dawać życie, funkcjonuje jak miniaturowy Oświęcim. Najgorsza jest jednak nie obojętność, ale język, w którym zbrodnia dokonuje się wcześniej niż w rzeczywistości.
Roman Pawłowski

Pruchniewski z groteskową werwą daje panoramę postaw, międzyludzkich klinczy. Jakby wszystkie polskie grzechy jechały tym autokarem do świętych miejsc Europy. I na nieszczęście – wróciły. Jest w tej sztuce (Pielgrzymi) miejsce na cud, dobroć, choć chwilową przemianę bohaterów.
Łukasz Drewniak